niedziela, 9 września 2012

Dziwny jest ten świat

I kolejny weekend dobiegł końca. Tygodnie lecą wolno za to weekendy nie zdążę się obrócić a tu już niedziela godz 17.30!!!

Weekend jak każdy jeden obfity w wiele sytuacji. Uh właściwie to nie wiem od czego zacząć.
Przez całe 3 dni była u mnie koleżanka z Polski, którą poznałam w piątek wieczorem,ale zakomunikowałam mojej host mamie, że jest to moja dobra koleżanka, że znamy się bardzo długo. Właściwie ona nie przyjechała do mnie, a do naszego kolegi z Brazylii, ale, ze on nie mógł jej przenocować więc zapytał mnie, no to czemu nie. I tak właśnie zaczął się weekend.
W piątek wieczorem wybraliśmy się do miasta. Pobawiliśmy się w mieście, "które nigdy nie śpi" (ha ha ha) dziura zabita dechami, ale ok ogarniemy to.
Kolejnego dnia pogoda nie była taka jak  być powinna więc, wpadliśmy na pomysł, a może pójdziemy do kina. I tak właśnie zrobiliśmy poszliśmy do kina... Połowy filmu oczwyście nie byłam w stanie zrozumieć, dzięki bogu, że mogłam chociaż popatrzeć, a nie ukrwam, że bardzo chciało mi się spać powstrzymałam się nie zasnęłam.

Po tym jakże ciekawym filmie pojechaliśmy do domów przebraliśmy się i do miasta, jednakże po drodze miałam przygody, otóż zgubiłam klucze do domu... Cudownie, ale sytuacja została opanowana.

Dziś niedziela. Najgorszy dzień w tygodniu, ale nie dziś. Wraz z Irmą pojechałysmy na North Beach posnułysmy się :P pośmiałyśmy i odnalazłysmy ciekawy sklep!!! łuhuuu jak co weekend :/.
Ale że Irma musi pracować no to pojechała do domu....

Jezu jak mi się nie chce pisać :P idę obejrzeć mam talent i wychodzę znów :P
Naprawdę zaczyna mi się tu podobać!!! :d

Moja podróż z Irmą

1 komentarz:

  1. jak zwykle.. Iwona ogranicza się do ruchów dłońmi, a pasażer uskutecznia choreografię godną samego Jacksona :P

    OdpowiedzUsuń