A no własnie dlaczego totalna demolka...
Wszystko zaczęło się od tego, iż wczoraj wieczorem przyjechał host dad, a więc dzisiejszy poranek miałam z głowy aczkolwiek wstałam grzecznie i o godzinie 7 byłam gotowa do pracy po czym moja host mama oznajmiła mi iż nie musiałam tego robić, ale skoro już wstałam to mogę zostać taa... :)
Zjedliśmy wszyscy wspólnie irlandzkie śniadanie oj naprawdę było bardzo dużo wszystkiego m.in naleśniki z owocami, syropem klonowym, kiełbaski, boczek i coś podobnego do naszej kaszanki do tego herbata z mlekiem czyste szaleństwo ;)
Zdjęć nie robiłam bo hm po pierwsze nie miałam aparatu przy sobie po drugie zapewne dziwnie by to wyglądało.
Po śniadaniu dzieciaki zostały odwiezione do szkoły przez tatę, a więc pół godziny wolnego. Po powrocie zaczęła się wcześniej wspomniana totalna demolka.
Moja host rodzina jest w trakcie remontu domu tzn cały czas coś w nim robią, schody są prowizoryczne czekają na montaż, który ma się odbyć podobno w październiku, łazienka hostów też jest w dość surowym stanie, ale dzisiejszego dnia zajęliśmy się salonem.
Dokładnie rzecz biorąc rozwalaliśmy ścianę, aby powiększyć salon. Każdy wie, albo domyśla się, że ściany amerykańskich domów są dość kruche. Tak to prawda wystarczy jeden silniejszy "kopniak" w odpowiednie miejsce w ścianie i bumm mamy ogromną dziurę.
Dośc duży ubaw był podczas demolki szczególnie dla najmłodszego chłopca...
a tu coś z myślą o Tobie Tato ;))
A szkoła... Oj pierwsze co ciężko było mi się odnaleźć na tym całym kampusie.
Poczułam się jak w Amerykańskim filmie widząc dookoła siebie tych wszystkich ludzi jedżących na deskach, rowerach siedzących przed swoimi akademickimi domami, które są identyczne jak we wszystkich komediach i każdy z nich ma swoją nazwę!!!
Nie zrobiłam zdjęć bo blond Iwona zabrała aparat, ale bez kartki pamięci BRAWO!!!
A więc jak już odnalazłam się w tym całym ogromnym miejscu znalazłam odpowiedni budynek i doszłam wreszcie w której klasie mam zajęcia, zajęłam swoje miejsce i czekałam na nauczyciela. Kurs jaki wybrałam nosi nazwę Postive Psychology. Dziękuje sama sobie, że mam podstawy psychologii i część dzisiejszego wykładu znałam tylko dzięki temu jak używał nazwisk kilku psychologów (ukłony w strone wykładowców DSW)
Po zajęciach podeszłam oznajmić profesorowi, że jestem Au Pair bla bla bla i że nie rozumiem wszystkiego,ale się staram, na co on zaoferował mi pomoc jeśli czego nie rozumiem wysyłam mu email on stara sie wytłumaczyć. Jezu Ci wszyscy ludzie tutaj są tak mili wszędzie wszędzie wszędzie!!! W sklepie, na stacji benzynowej, na ulicy, w parku, nad jeziorem w sąsiedztwie wszędzie!!!
Wróciłam do domu i mam zamiar obejrzeć do końca Jak zostać królem, host mama dała mi do obejrzenia, ach... no a że jutro mam wolny poranek to mogę korzystać.
Mini mapka campusu http://www.champlain.edu/Documents/about_champlain/Campus-Map.pdf
I coś specjalnie dla Wąskiej :*